Teksty na każdy temat (reklama wiklina ,)
Nie chcę, żeby za bardzo ostygł. Już ruszamy!? Protestowała naturalnie pani Dandsby–Gregg. Przyjacielu, przecież dopiero się zatrzymaliśmy! Obiecał pan trzy godziny snu. Obiecałem, nie znając stanu zdrowia pana Mahlera. W krótkich słowach przekazałem im to, co uznałem za stosowne. Być może nie należy tego mówić w obecności pana Mahlera powiedziałem ale fakty są brutalne. Osoba, która spowodowała wypadek samolotu i ukradła cukier, naraża pana Mahlera na największe niebezpieczeństwo. Tylko dwa środki mogłyby go uratować: insulina albo kaloryczne odżywianie, które w pewnym stopniu mogłoby zastąpić insulinę. Nie mamy ani jednego, ani drugiego. Wszystko, co możemy zrobić, to spróbować dostarczyć panu Mahlerowi albo jedno, albo drugie, i to jak najszybciej. Od tego miejsca aż do wybrzeża silnik traktora nie zatrzyma się ani na chwilę, chyba że rozpęta się burza śnieżna albo ostatni kierowca spadnie z siedzenia. Czy są jakieś sprzeciwy? Było to pytanie żałosne, brutalne w swojej głupocie, zupełnie niepotrzebne. Demaskowało stan napięcia nerwowego, w jakim się znajdowałem. Sądzę, że byłbym zadowolony, gdyby ktoś zaprotestował. Miałbym wtedy ofiarę, przeciw której mógłbym skierować cały swój gniew.

(Reklama: )
