Teksty na każdy temat (reklama Internet Żywiec ,web hosting )
W każdym razie wie pan już, dlaczego zostałem złodziejem. Tak. Wiem. Proszę mi wybaczyć moje zachowanie, panie Mahler. Mam nadzieję, że zdaje sobie pan sprawę z tego, że muszę się wszystkich strzec. Ale dlaczego pan mi o tym nie powiedział? Przecież wie pan chyba, że jestem lekarzem. Prawdopodobnie musiałbym panu o tym powiedzieć wcześniej lub później, ale teraz ma pan tyle własnych kłopotów, że nie chciałem zawracać panu głowy moimi. Domyślam się, że nie ma pan w swoich zapasach insuliny. To prawda; nie jest nam potrzebna. Każdy z nas musi przejść przed wyjazdem bardzo dokładne badania. Rzadko się zdarza, by diabetyk przyjeżdżał do nas z wizytą na okres czterdziestu ośmiu godzin… Podziwiam pański spokój. Chodźmy, wracajmy do traktora! Przybyliśmy tam w minutę później. Odciągnąłem ciężki brezent. Natychmiast buchnęła biała chmura, powstała na skutek zetknięcia się ciepłego powietrza wnętrza z mroźnym z zewnątrz. Pomachałem ręką, aby rozbić mgiełkę, i zajrzałem do środka. Wszyscy jeszcze pili kawę. Był to jedyny artykuł, którego mieliśmy pod dostatkiem. Z trudem uświadomiłem sobie, że Mahler wraz ze mną opuścił kabinę zaledwie kilka minut temu. Proszę się pospieszyć powiedziałem bez wstępu. Ruszamy za pięć minut. Jackstraw, niech pan zapuści motor!

(Reklama: Firany )
