Teksty na każdy temat (reklama ,)
Przyłożyłem lufę do jego piersi. Mam pistolet i proszę mi wierzyć, że jeśli zajdzie potrzeba, nie zawaham się go użyć. Wierzę panu. Wiem, że potrafi pan być gwałtowny, jeśli wymaga tego sytuacja. Niech pan się uspokoi, doktorze. Jestem przekonany, że jest pan twardym, upartym i wybuchowym człowiekiem, ale niezbyt dobrym psychologiem. Wobec tego jednak, że szanuję pańskie stanowisko, niezwykle trudne, i doceniam sytuację, w jakiej pan się znalazł, postaram się uczynić tak, by się pan nie ośmieszył publicznie. Wsunął prawą rękę do wewnętrznej kieszeni palta. Czy pozwoli pan, że panu coś pokażę? Zacisnąłem palec na spuście. Gest ten okazał się jednak zupełnie niepotrzebny. Spokojnie podał mi skórzany portfelik. Cofnąłem się kilka metrów, otworzyłem go i rzuciłem okiem na zawartość. Wystarczyło mi krótkie spojrzenie. W mojej karierze lekarskiej widziałem takie karty już setki razy, ale tej przyglądałem się tak, jakby mi pokazano coś takiego po raz pierwszy w życiu. Wyłoniła się przede mną zupełnie nowa okoliczność, obalając wszystkie moje dotychczasowe domniemania.

(Reklama: )
